Funkcja definicji w tak zwanych dowodach ontologicznych
- referat w ramach konferencji:
Dowody ontologiczne, odbywającej się: 4-5 grudnia 2009. - Referent: Marcin Tkaczyk
- Afiliacja: Katedra Logiki KUL
Abstrakt:
Historia tak zwanych ontologicznych dowodów na istnienie Boga zaczyna się wraz z ogłoszeniem przez Anzelma z Canterbury dzieła Proslogion. Przeprowadzony tam wywód, zwany Ratio Anselmi, pozostaje do dzisiaj wzorcowym dowodem omawianego typu. Głównym i najczęstszym zarzutem, podnoszonym w ciągu całej historii przeciwko Ratio Anselmi i przeciwko dowodom ontologicznym w ogóle jest wyprowadzanie tezy o istnieniu Boga z jego definicji. Zarzut ten, sformułowany już w pierwszej krytyce Gaunilona, uzyskał kanoniczną postać we wnikliwej analizie Tomasza z Akwinu, zawartej w Summa contra gentiles. W moim wywodzie skupiam się wyłącznie na tym właśnie zarzucie. Omawiany zarzut można najkrócej sformułować w następujący sposób. Wyprowadzanie istnienia przedmiotu x z definicji tego przedmiotu x jest nielogiczne. Gdyby bowiem wolno było wnioskować w ten sposób, można by dowieść istnienia dowolnego przedmiotu, do którego definiensu wpisałoby się istnienie. Filozofowie posługują się zwykle skrótową formułą: nie wolno wyprowadzać istnienia jakiegokolwiek przedmiotu z jego pojęcia. W myśl głównej tezy mojego wystąpienia ten zarzut jest niesłuszny. Aby uzasadnić moją tezę, porównuję tekst Ratio Anselmi zawarty w Proslogionie Anzelma z tekstem Drogi ex motu Tomasza oraz pewnymi dowodami istnienia, przeprowadzanymi w naukach ścisłych. Staram się wykazać, że we wszystkich wypadkach funkcja definicji rozważanego przedmiotu jest taka sama. Różnice są w tych wypadkach powierzchowne i należą do sfery retoryki. Ogólnie rzecz biorąc, nie można przeprowadzić dowodu istnienia pewnego przedmiotu, nie mając żadnej definicji tego przedmiotu. Jeśli więc dokładnie uświadomimy sobie przesłanki odnośnych wywodów, przekonamy się, że Anzelmowa definicja Boga jako id quo maius cogitari non potest zajmuje w logicznej strukturze wywodu miejsce w pełni analogiczne do tego, które zajmuje przejęta przez Tomasza od Arystotelesa definicja Boga jako proton kinous akineton. Moja teza wymaga dwóch zastrzeżeń. Po pierwsze, nie jest ona równoznaczna z całkowitą akceptacją Ratio Anselmi. Podważam zasadność tylko jednego – aczkolwiek centralnego – zarzutu. Dowód Anzelma różni się od dowodu Tomasza merytorycznie, mianowicie opiera się na innej, osobliwej ontologii. Tę ontologię możemy wykryć, formalizując Ratio Anselmi. Uczyniłem to we wcześniejszych publikacjach, starając się zarazem pokazać dyskusyjność tej ontologii. Chodzi więc o to, że Ratio Anselmi jest logicznie, formalnie poprawna. Natomiast meritum powinno – po precyzyjnym ustaleniu – stać się przedmiotem debaty ontologów. Po drugie, należy oddzielnie dyskutować różne wersje dowodu ontologicznego. Moja teza zachowuje – jak sądzę – ważność w odniesieniu do wybitnych wywodów Anzelma, G. W. Leibniza i innych. Można jednak wskazać bardziej naiwne dowody, których jakość może być słusznie podważona już na gruncie metodologiczno-logicznym (np. Bonawentura, Kartezjusz). Jak staram się pokazać istotna jest zawsze merytoryczna, ontologiczna podstawa, na której wspiera się dany wywód.
Plan zajęć studiów podyplomowych
Plan zajęć podyplomowych studiów z filozofii i etyki (semestr drugi)
ROZKŁAD ZAJĘĆ
dyzury kierowników specjalności
NOWE SPECJALNOŚCI NA STUDIACH MAGISTERSKICH
STUDY IN ENGLISH
W roku akad. 2010/2011 Wydział Filozoficzny oferuje wykłady prowadzone w języku angielskim!
